ciasteczka20 mar 2011 05:08
Ciasteczka kokosowo – owsiane z białą czekoladą
Kolejny Jarmark rękodzielniczy zbliża się wielkimi krokami, dlatego też mniej czasu spędzam w kuchni, a więcej przy maszynie do szycia :). Efekty tego przesiadywania przy maszynie można oglądać w Rękodzielni. Dzisiaj jednak postanowiłam upiec coś małego i szybkiego. W książce Jill Van Cleave „Big, Soft, Chewy Cookies” znalazłam przepis na ciasteczka kokosowo – owsiane z dodatkiem białej czekolady. W oryginalnym przepisie do ciasta dodaje się aromat migdałowy, ja go pominęłam bo jakoś mi nie pasował do kokosu. Ciasteczka są bardzo smaczne, nie rozlewają się w czasie pieczenia. Z wierzchu cukier tworzy chrupiącą skorupkę, pod którą ukrywa się miękki środek.

CIASTECZKA KOKOSOWO – OWSIANE Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ
200 g miękkiego masła (zawartość tłuszczu 82%)
1 szklanka brązowego cukru (ja dałam zwykły, biały)
1 duże jajko
1/4 szklanki mleka
2 szklanki mąki pszennej
2 szklanki płatków owsianych (ja używam płatków dostępnych w Lidlu)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczka soli
1 szklanka drobnych wiórek kokosowych
1 szklanka groszków (do zapiekania) z białej czekolady lub biała czekolada pokrojona w kostkę.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. W misce miksujemy masło z cukrem. Gdy masło będzie miało kremową konsystencję dodajemy jajko i mleko, i miksujemy. W oddzielnej misce mieszamy mąkę, płatki owsiane, kokos, proszek do pieczenia i sól. Sypkie składniki dodajemy do masła. Mieszamy do chwili gdy składniki się połączą. Na końcu wsypujemy kawałki białej czekolady.
Łyżką nakładamy ciasto na blachę wyłożoną pergaminem. Ja do formowania ciastek użyłam mini gałkownicę do lodów. Z podanych proporcji wyszło mi 40 ciasteczek.
Ciasteczka pieczemy przez ok. 15 – 20 minut na jasnozłoty kolor. Pod koniec pieczenia pilnujemy żeby nie zrumieniły się zbyt mocno.
Dla urozmaicenia, spód kilku ciastek zanurzyłam w gorzkiej czekoladzie.

ciasteczka24 sty 2011 09:33
Koreczki karnawałowe
Kto powiedział, że koreczki mają być tylko ‘na słono’? Koreczki – mini torciki z kremem czekoladowym to moja propozycja na karnawałowe przyjęcie :). Bardzo wygodne – nie wymagają używania talerzyków i sztućców – co eliminuje zmywanie :). W zasadzie można je przygotować z dowolnego ciasta i przekładać ulubionym kremem. Bazą dla moich koreczków jest biszkopt, a przełożyłam je kremem czekoladowym z przepisu na ‘Ciasto bardzo czekoladowe’.

KORECZKI KARNAWAŁOWE
3 jajka
3 łyżki cukru
3 łyżki mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Piekarnik rozgrzewamy do 160 stopni C. Dno dużej blachy wykładamy pergaminem (koniecznie!). Pergamin nie powinien zachodzić na ścianki bo ciasto jest bardzo delikatne i nadmiar pergaminu sprawi, że będzie nierówne na brzegach.
Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier i żółtka. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszając (łyżką!) dodajemy do masy jajecznej.
Ciasto wykładamy na pergamin, wyrównujemy tak aby warstwa ciasta miała jednakową grubość (około 1 cm) na całej powierzchni. Pieczemy 10 – 15 minut. Po 10 minutach sprawdzamy ciasto gdy jest gotowe lekko zarumieni się na brzegach.
Wyjmujemy biszkopt i zostawiamy do ostygnięcia. Delikatnie za pomocą noża oddzielamy ciasto od brzegów blaszki. Wyjmujemy ciasto, przewracamy ‘ do góry nogami’ kładąc je na ściereczkę. Delikatnie usuwamy pergamin. Ważne jest aby zdjąć pergamin z ciasta, a nie ciasto z pergaminu bo ciasto jest tak delikatne, że może się połamać!!!
Z podanych proporcji upieczemy jeden biszkopt w dużej blaszce. Jeżeli chcemy przygotować 2 biszkopty to trzeba ciasto na każdy biszkopt przygotować oddzielnie. Czyli biszkopt z jednej porcji wkładamy do piekarnika i w czasie gdy się piecze przygotowujemy biszkopt z drugiej porcji ciasta. Przygotowane, surowe ciasto nie może stać i ‘czekać na upieczenie’ bo opadnie i biszkopt nie będzie puszysty.
Biszkopt z tego przepisu doskonale nadaje się na roladę :)
Biszkopt smarujemy kremem i składamy tak aby powstały 4 lub 5 warstw ciasta. Zawijamy ciasto w folię i wkładamy do lodówki (najlepiej na noc) – takie leżakowanie w lodówce sprawi, że krem dobrze połączy warstwy biszkoptowe i całość nie będzie rozjeżdżać się przy krojeniu. Ciasto kroimy w kostkę, w każdy koreczek wbijamy wykałaczkę.

ciasteczka22 sty 2011 01:20
Róże – ciasteczka maślane
Dzisiaj przepis na eleganckie ciasteczka maślane. Są mniej tłustą wersją róż karnawałowych bo piecze się je w piekarniku, zamiast smażyć w głębokim tłuszczu. Bardzo ładnie się prezentują i są proste do wykonania. Można je zjadać ‘samodzielnie’ ale mogą też być ozdobą tortu. Te róże, które widzicie na zdjęciu upiekła dla nas moja Mama :).

RÓŻE – CIASTECZKA MAŚLANE
200 g masła
220 g mąki pszennej
220 g mąki krupczatki
3 żółtka
3/4 szklanki cukru pudru
szczypta soli
Ze wszystkich składników zarabiamy szybko kruche ciasto. Ciasto formujemy w kulę, zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na godzinę.
Zimne ciasto wałkujemy na cienki placek i wykrawamy szklanką koła. Układamy koła tak aby lekko nachodziły na siebie.

Zwijamy koła (wzdłuż krótszego brzegu) w luźny rulon. Róże trzeba formować dosyć sprawnie bo ciasto się szybko ogrzewa i staje się klejące. Można podsypać ciasto mąką ale delikatnie bo zbyt duża ilość mąki spowoduje, że ciastka po upieczeniu będą twarde. Zwinięte ciasto przekrawamy na pół (w miejscu przerywanej linii). Z jednego rulonu otrzymujemy dwie róże. Róże lekko ściskamy przy podstawie i ‘ustawiamy’ je na blaszce. Podstawę dociskamy bardzo lekko tylko tyle aby płatki się nie rozwijały. Gdy ugnieciemy podstawę zbyt mocno to poszczególne warstwy się połączą i ciasto będzie tworzyć zwartą masę, to w czasie pieczenia góra będzie upieczona, a podstawa surowa w środku.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni na jasnozłoty kolor. Ciepłe posypujemy cukrem pudrem.

ciasteczka20 sty 2011 05:25
Oblaty karlsbadskie
Ten przepis ma przynajmniej 75 lat. Znalazłam go w książce Marii Śleżańskiej „Umiem gotować” wydanej w 1936 roku. Trochę zmodyfikowałam nadzienie ale nie wpłynęło to negatywnie na smak oblatów, a nawet poprawiło ich smak.
Przepis w oryginale brzmi tak:
Rozbić 1 litr najpiękniejszej mąki 1 litrem mleka, wbić 1 żółtko i z tej masy piec oblaty następującym sposobem: przygotować formę jak na andruty, tylko że daleko więcej płaską i gładką; rozpalić węgli, ogrzać formę, posmarować z obu stron świeżym, niesolonym, roztopionym masłem; wlać masę, zamknąć i piec, obracając ją na obie strony. Skoro wszystkie gotowe, nasmarować każdy masłem roztopionym, posypać grubo miałkim cukrem, zaprawionym wanilią i cienko krajanymi migdałami, zakryć drugim oblatem aby były po dwa razem, ścisnąć aby się kleiły., posmarować masłem, włożyć w formę i zapiekać na obie strony. Skoro gotowe obciąć nożyczkami naokoło, złożyć wszystkie jedne na drugie i nacisnąć denkiem, aby przy ostygnięciu nie spaczyły się tylko zostały gładkie.

Ja oblaty przygotowałam tak:
OBLATY
0,5 litra mąki
0,5 litra mleka
1 żółtko
kilka łyżek słodzonego, skondensowanego mleka
tłuszcz do smarowania formy
Mleko, mąkę i żółtko miksujemy na gładkie ciasto. Ciasto powinno być trochę rzadsze niż na naleśniki.
Formę do pieczenia wafli rozgrzewamy i smarujemy tłuszczem (ja posmarowałam olejem roślinnym).
Wylewamy ciasto, zamykamy formę i pieczemy oblaty przez kilka minut. Mają być bardzo jasne i miękkie bo będą pieczone jeszcze raz.
Upieczone oblaty smarujemy z jednej strony mlekiem skondensowanym i składamy po dwa (posmarowaną stroną do środka) i ponownie wkładamy do formy. Pieczemy chwilę aż oblaty się dobrze skleją. Mleko pod wpływem temperatury zamienia się w pyszną masę toffi :).
Oblaty po wyjęciu z formy są miękkie i można wtedy wyrównać ich brzegi (ale nie koniecznie). Ja okroiłam brzegi wykrawaczką do pączków.

Chciałam także serdecznie podziękować wszystkim, którzy zagłosowali na moją stronę w konkursie na Blog Roku 2010.
Niestety tym razem nie zakwalifikowałam się do finału ale może kiedyś… :)
Dziękuję za Wasze głosy!
ciasteczka19 paź 2010 04:03
Ciasteczka czekoladowo – kawowe
Te ciasteczka to coś dla amatorów gorzkiej czekolady. Wspaniały smak, słodycz ciasteczek przełamuje dodatek naparu kawy. Rozpływają się w ustach. Są tak kruche i delikatne, że trzeba bardzo ostrożnie zdejmować je z blaszki. Moje są wielkości 1,5 cm. Można zrobić większe ale dla mnie im mniejsze ciasteczka tym bardziej urokliwe. Pyszne są, polecam!

CIASTECZKA CZEKOLADOWO – KAWOWE
300 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
1/2 szklanki cukru pudru
200 g masła
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
1 szklanka mąki pszennej
2 łyżki kawy rozpuszczalnej
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem na jasną puszystą masę. Kawę rozpuszczamy w 2 łyżkach gorącej wody. Do utartej masy maślanej dodajemy rozpuszczona, przestudzoną czekoladę. Gdy masa będzie jednolita dodajemy kawę. Całość miksujemy jeszcze przez chwilę. Dodajemy obie mąki. Mieszamy aż składniki się połączą i ciasto będzie gładkie.
Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie rozetki. Nie przekładajcie do rękawa od razu całego ciasta tylko nakładajcie małe porcje – wtedy ciasto wyciska się łatwiej. Wyciskamy małe ciasteczka na blaszkę wyłożoną pergaminem. Pieczemy w temperaturze 180 190 stopni przez 7-10 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości ciasteczek.
Z tych proporcji wychodzą 4 blaszki ciastek o wielkości 1,5 cm.

« Poprzednia strona — Następna strona »