Wczoraj, jadac do rodzicow widzialam jak pewna kobieta czytala instrukcje przygotowania masci na latanie…tak mnie zaciekawilo..ze tutaj zajrzalam..i nie zaluje..prawie jak magia..sliczne zdjecia..i ciekawe przepisy..:)
Smak oblatów to coś między andrutem, a opłatkiem. Smak andruta, a konsystencja opłatkowa. W zasadzie oblaty powinny być gładkie i jeszcze bardziej cienkie ale nie mam innej formy. Takie cienkie kupowałam po drodze do szkoły, pewna starsza Pani je sprzedawała zawinięte w bibułkę, a wypiekał je mąż tej Pani. Do dziś pamiętam ich zapach:)
po pierwsze – jak zwykle magiczne zdjęcia. jak Ty to robisz, że są takie wspaniałe?
po drugie – rewelacyjny przepis. a jaki wiekowy! uwielbiam przepisy z sędziwym wiekiem, które mają w zanadrzu jakąs historię…
a po trzecie – już wyglądają tak pięknie!
Zdjęcia i wpisy, które prezentuję na blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywanie w internecie lub innych publikacjach. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest sprzeczne z przepisami ustawy o prawach autorskich.
(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).
January 20th, 2011 at %I:%M %p
szkoda że nie mam takiej formy
January 20th, 2011 at %I:%M %p
Wyglądają pięknie i ciekawy ten przepis :)
To są takie andruty,tak Aniu?
Maczane w czekoladzie, mniam pychota po prostu:)
Pozdrawiam Cię serdecznie:)
January 21st, 2011 at %I:%M %p
Wczoraj, jadac do rodzicow widzialam jak pewna kobieta czytala instrukcje przygotowania masci na latanie…tak mnie zaciekawilo..ze tutaj zajrzalam..i nie zaluje..prawie jak magia..sliczne zdjecia..i ciekawe przepisy..:)
January 21st, 2011 at %I:%M %p
język nie powiem gdzie ucieka ;)smakowicie wyglądają i pewnie takie są, znając Ciebie :*
January 21st, 2011 at %I:%M %p
Smak oblatów to coś między andrutem, a opłatkiem. Smak andruta, a konsystencja opłatkowa. W zasadzie oblaty powinny być gładkie i jeszcze bardziej cienkie ale nie mam innej formy. Takie cienkie kupowałam po drodze do szkoły, pewna starsza Pani je sprzedawała zawinięte w bibułkę, a wypiekał je mąż tej Pani. Do dziś pamiętam ich zapach:)
January 21st, 2011 at %I:%M %p
Kocham oblaty. Kiedyś rodzice przywieźli z któregoś zakątka Europy (czy to z Czech było?) i od tamtej pory tęsknię za tym smakiem..
January 21st, 2011 at %I:%M %p
slicznie wygladaja:) ach, chetnie bym sobie je pochrupala:)
January 21st, 2011 at %I:%M %p
po pierwsze – jak zwykle magiczne zdjęcia. jak Ty to robisz, że są takie wspaniałe?
po drugie – rewelacyjny przepis. a jaki wiekowy! uwielbiam przepisy z sędziwym wiekiem, które mają w zanadrzu jakąs historię…
a po trzecie – już wyglądają tak pięknie!
January 24th, 2011 at %I:%M %p
Aniu, mam taka maszynkę do robienia rurek w kremie(tzn tych rurek , bo krem trzeba ubić osobno:P) nada się co?
January 24th, 2011 at %I:%M %p
Idealna będzie :)
January 24th, 2011 at %I:%M %p
to ja zrobię :)
January 26th, 2011 at %I:%M %p
śliczneee :) po prostu śliczne :)