Kilka dni temu przeżyłam chwile grozy. Myślałam, że moja maszyna odmówiła posłuszeństwa i trzeba będzie ją oddać do serwisu. Nie mogłam wyregulować naprężenia górnej nitki. W końcu odkryłam, że górna nitka tak się nieposłusznie układa, że nie wchodzi między talerzyki górnego naprężacza, co było ciężko sprawdzić bo nowe maszyny już nie są tak „otwarte” jak starsze typy i nie można w nich bezkarnie grzebać z pomocą śrubokręta :). Z tej radości, że wszystko z maszyną OK uszyłam kolorowy portfelik na dokumenty. Kolory wprawdzie zupełnie „nie moje” ale może znajdzie on swojego właściciela :).

































































maj 6th, 2011 at %I:%M %p
rewelacja! kolory jak najbardziej moje i widać że wykończony profesjonalnie! :)
maj 6th, 2011 at %I:%M %p
fajne kolory :)
maj 6th, 2011 at %I:%M %p
Piękne kolorki- w sam raz na wiosnę:)
maj 8th, 2011 at %I:%M %p
Portfelik jest prześliczny!
Może i dobrze, że te kolorki ma takie żywsze! Całość jest dzięki temu wesolutka!
maj 11th, 2011 at %I:%M %p
Dla mnie super i kolorki „moje” :o))