Na Miotle » 2010 » Grudzień

grudzień 2010


to i owo24 gru 2010 09:57

„…Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku,

Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku.

Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem,

Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go niesie w darze…”


Wszystkim, którzy odwiedzają moją stronę NaMiotle

chciałam podziękować za to, że jesteście,

za wszystkie sympatyczne komentarze, maile, za miłe słowa.

Życzę Wam również sukcesów kulinarnych

i udanych wypieków.

Ania


bez pieczenia21 gru 2010 08:45

Dzisiaj coś dla tych, którzy nie mają czasu piec. Trufle robi się szybko i są mało skomplikowane. Dla nadania im świątecznego charakteru dodałam do nich pokruszonych ciastek korzennych. Trufle, zawinięte w ‘cukierkowe’ papierki i zapakowane w ładne pudełeczko, będą sympatycznym świątecznym prezentem.

TRUFLE  W  GORZKIEJ  CZEKOLADZIE

200 g  kruchych ciasteczek

50 g  ciastek korzennych

50 g miękkiego masła

3 łyżki kakao

5 łyżek mocnego alkoholu

1/4 szklanki mleka w proszku

1 łyżka cynamonu

150 g  gorzkiej czekolady

1/2 szklanki migdałów w płatkach


Ciastka kruszymy na drobne okruszki. Można malakserem, można zmielić w maszynce do mięsa, można też włożyć ciastka do grubszego woreczka (np. na mrożonki) i pokruszyć je wałkiem do ciasta. Ja zmieliłam ciastka w malakserze. Do zmielonych ciastek dodajemy masło, kakao, mleko w proszku, cynamon i alkohol. Miksujemy do uzyskania jednolitej  konsystencji. Z masy formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i schładzamy je w lodówce. Gdyby masa była za gęsta dodajemy alkoholu, gdyby była za luźna dodajemy mleko w proszku.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Do gorącej czekolady dodajemy migdały. Schłodzone trufle obtaczamy w czekoladzie. Kulki najlepiej obtaczać w czekoladzie po jednej sztuce, tak aby masa nie ogrzała się i nie rozmiękła w gorącej czekoladzie. Pokryte czekoladą trufle odkładamy na pergamin do zastygnięcia.

bez pieczenia14 gru 2010 12:35

W ramach przerywnika między piernikami a porządkami powstał lukrowy domko-kościół. Przez kilka dni ‘budowałam’ z lukru poszczególne elementy. Dzisiaj doczekały się połączenia w całość. Tytuł wpisu jest trochę przekorny bo montaż dachu nie był wcale taki prosty :).  Niestety ze względu na bardzo dużą ‘delikatność’ materiałów budowlanych nie dało się niczym podeprzeć poszczególnych elementów w czasie łączenia. No ale jakoś poszło… :). Pomysł na domko- kościół wyszukałam na jakimś zagranicznym portalu o tematyce świątecznej.

Boże Narodzenie&lukrem malowane13 gru 2010 01:00

pierniki12 gru 2010 03:50

W wolnych chwilach lukruję. Trochę mało tych wolnych chwil ale jakoś daję radę. Największą bolączką jest dla mnie brak dziennego światła. Po powrocie z pracy jest zupełnie ciemno i trudno zrobić fajne zdjęcie w domowych warunkach. Koniec marudzenia :) . Kilka dni temu polukrowałam bałwanki ale dopiero dzisiaj doczekały się sesji fotograficznej :). Bałwanki upiekłam z przepisu na domino piernikowe. Wiem, wiem znowu to domino :)))   ale dla mnie to bardzo dobre ciasto na pierniki lukrowane i takie na patyczkach, które można wetknąć np. do stroika świątecznego (bałwanek na pierwszym zdjęciu jest na patyczku).

Następna strona »

Szablon Simple Recipes, modyfikacje: Łukasz Wójcik