Konkurs „wlazł kotek…” – wyniki

Nooooo, powiem Wam, że łatwo nie było :). I to nawet nie z powodu przeliczania wyników ale dlatego, że ja „kocia matka – wariatka” najchętniej nagrodziłabym wszystkie sierściuszki :).

Na konkurs wpłynęły 32 zdjęcia i w konkursie było 4 faworytów z największą ilością WAŻNYCH głosów. Przypominam, że ważny głos to komentarz + polubienie – tak jak przewidywałam komentarze i polubienia są dodawane nawet dzisiaj, więc bez takiego kryterium ważności głosu nie dałabym rady wszystkiego zliczyć.

 

Sporządziłam tabelę w arkuszu kalkulacyjnym i porównałam polubienia z komentarzami :)

wyniki 

Trzy kotki, które otrzymały największą ilość ważnych głosów to:

1. Aurunia pod sufitem
1wlazl_kotek1 

2. Dari w pralce
19wlazl_kotek 

3.Samek w ukryciu
27wlazl_kotek 

Naprawdę wszystkie koty są cudowne i miło było oglądać wszystkie zdjęcia. Jednak musiałam w końcu podjąć ostateczną decyzję.

 

Po długim namyśle i wielu rozterkach ogłaszam, że pączek jedzie do Dari, a etui do Samka i Auruni. Samek i Aurunia dostaną jeszcze dodatkowo małą niespodziankę :).

 

Tak zupełnie poza konkursem jeszcze jeden kotek otrzyma małą niespodziankę :). Tym kotkiem jest Antoni komputerowiec

6wlazl_kotek

 

może wydawać się, że wejście na laptopa nie jest super wyczynem, ale Antoni jest kotkiem niewidzącym. Skradł moje serce i postanowiłam wysłać do Antoniego mały prezencik :).

Proszę opiekunów zwycięskich kociaków o podanie adresu do wysyłki na maila konkursowego :).

Wszystkim dziękuję za udział w konkursie i zapraszam na następne :).

Konkurs Wiosenny „wlazł kotek…”

Wszystkich kociarzy zapraszam na konkurs fotograficzny „wlazł kotek…” :)

kotki w pączkach_malabo1

 

Na konkurs przysyłajcie zdjęcia Waszych kotów, które weszły na (albo w) najdziwniejsze miejsca. Ocenie nie będzie podlegał artyzm i doskonałość techniczna fotografii tylko pomysłowość Waszych sierściuszków :).
Do wygrania poduszka pączek i etui do kluczy :).

 

Aby zapobiec pomówieniom, że nagrody otrzymują tylko znajomi (co mnie ostatnio spotkało), ale także by wykluczyć element losowości (czego zabrania ustawa o grach hazardowych) postanowiłam zrobić konkurs dwuetapowy.
doughnut_nm1
klucznik_kot3

 

Zasady konkursu:

1. Konkurs składa się z dwóch etapów.

2. W etapie I uczestnicy konkursu przesyłają zdjęcia (jeden uczestnik może wysłać 2 zdjęcia) na adres email [email protected] z klauzulą „Oświadczam, że wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych do celów konkursowych oraz na publikację zdjęcia, do którego posiadam pełne prawa autorskie, na portalu społecznościowym Facebook. W przypadku wygranej wyrażam również zgodę na publikację mojego zdjęcia na stronie NaMiotle.pl„.

3. Zdjęcia należy przesyłać od dnia 8 kwietnia 2015 – 16 kwietnia 2015.

4. 17 kwietnia 2015 umieszczę wszystkie zdjęcia we wspólnym albumie na FB (fanpage NaMiotle) . Link do albumu, gdzie będzie można głosować na wybrane zdjęcia,  podam w dniu 17 kwietnia 2015r.

5. Od 17 kwietnia do 20 kwietnia będzie można głosować na FB na najfajniejsze zdjęcia. Można głosować na więcej niż jedno zdjęcie. Z trzech zdjęć, które otrzymają największą ilość polubień, wybiorę najlepsze, które zostanie nagrodzone poduszką pączkiem (I nagroda), a dwa pozostałe zostaną nagrodzone etui do kluczy (II i III nagroda) :).

6. Wyniki konkursu podam 22 kwietnia 2015r. :)

 

Zdjęcia kotków w pączkach zamieszczam dzięki uprzejmości Hodowli Kotów Rosyjskich Niebieskich Malabo.pl. Koty nie są dołączane do nagrody :)

Jak zrobić musujące kule do kąpieli

kulki musujące do kąpieli_nm1 

Musujące Kule do Kąpieli

 

1 szklanka sody oczyszczonej

1/2 szklanki kwasku cytrynowego

2 łyżki oleju kokosowego

kilka łyżeczek oleju roślinnego

dowolne dodatki: suszone kwiaty lawendy, nagietka, słonecznika, skórka z pomarańczy, cynamon

barwniki spożywcze (najlepiej w proszku lub w żelu)

woda w atomizerze (ale nie koniecznie)

potrzebne też będą rękawiczki gumowe, bo nawet minimalna ranka na skórze dłoni będzie
bardzo mocno szczypać, a także foremki do kształtowania masy

 
kulki musująceDIY1_nm

Do miski wsypujemy sodę, kwasek cytrynowy i niewielką ilość barwnika. Barwnika dodajemy dosłownie na końcu noża, nawet jak po wymieszaniu sypkich produktów będzie się wydawać, że masa jest mało zabarwiona nie dosypujemy więcej barwnika na tym etapie, bo po dodaniu płynów masa będzie miała intensywniejszy kolor.

kulki musująceDIY2_nm

kulki musująceDIY3_nm

Wszystkie sypkie składniki dokładnie mieszamy. Olej kokosowy podgrzewamy w mikrofalówce żeby się rozpuścił i wlewamy do składników sypkich. Ręką wyrabiamy masę. Początkowo masa będzie miała konsystencję mokrego piasku ale po chwili wyrabiania będzie coraz bardziej lepka. Co jakiś czas ściskamy masę w dłoni sprawdzając czy daje się formować. Gdyby masa ciągle była za sucha dodajemy 2-3 łyżeczki oleju roślinnego. Olej dodajemy po jednej łyżeczce. Na tym etapie można dodać trochę wody, ale UWAGA! wodę dodajemy spryskując masę wodą z atomizera. Psikamy raz i wyrabiamy przez chwilę. Po dodaniu wody masa zaczyna się pienić więc szybko trzeba zarabiać masę żeby przestała się pienić. Gdy dodacie wodę wlewając ją do masy NIE DA SIĘ OPANOWAĆ pienienia się masy.

kulki musująceDIY4_nm

Teraz nadszedł czas na dodanie dodatków czyli suszonych kwiatów, skórki pomarańczowej, olejków zapachowych – pełna dowolność. Jeszcze raz mieszamy masę i wypełniamy nią foremki.
Można kupić specjalne foremki do formowania kul ale doskonale sprawdzą się też silikonowe foremki na babeczki, muffiny lub pralinki.

kulki musujące DIY5_nm

Masę mocno ugniatamy w foremkach. masa w foremkach trochę zwiększy objętość. Żeby zapobiec „wychodzeniu” masy z foremek, przykrywamy formę folią, przykrywam deską do krojenia i obciążamy.

kulki musująceDIY6_nm

Masę zostawiamy na całą noc. Po tym czasie masa będzie twarda i będzie można z łatwością wyjąć kulki kąpielowe z foremek.

kulki musujące do kąpieli_nm2

Jak zrobić lampiony z nici – tutorial (cotton balls)

Święta nadchodzą wielkimi krokami, w oknach pojawią się światełka i lampiony. Proponuję Wam wykonanie takiego lampionu samodzielnie. Ten, który widzicie na zdjęciach przygotowałam do działu DIY w Magazynu Maszkety i do wykonania kloszy użyłam kolorowych kordonków, ale możecie użyć tylko białej nici lub łączonych białej ze srebrną i będzie lampion w wersji śnieżno – świątecznej.

lampion_nm1a

Do wykonania lampionu potrzebne będą:

1. Kordonek lub grube nici

2. Małe baloniki

3. Nożyczki i mała miseczka (możecie odciąć spód z plastikowej butelki po napojach)

4. Klej wikol (koniecznie taki ponieważ po wyschnięciu robi się przezroczysty)

5. Lampki choinkowe

lampion_nm1

Baloniki nadmuchujemy do takiej wielkości, jakie chcecie mieć duże lampiony. Do miseczki wlewamy klej, dodajemy kilka kropli wody, dobrze mieszamy. Kawałki nici zanurzamy w kleju (nie róbcie za długich kawałków nici, bo będą się plątać, a to znacznie utrudni pracę. Nici i tak skleją się razem i nie będzie widać końcówek nici).

lampion_nm2

Nadmuchane baloniki owijamy nitką zamoczoną w kleju. Odkładamy do wyschnięcia, najlepiej na całą noc. Baloniki do wyschnięcia najlepiej ustawić na kieliszku tak by miejsce wiązania balona było na spodzie.

lampion_nm3

Po wyschnięciu kleju nitka zrobi się sztywna i twarda. Nożyczkami nacinamy balon przy miejscu wiązania (możecie też nakłuć balon igłą).

lampion_nm4

Resztki balonu delikatnie usuwamy z lampionu (możecie to zrobić pęsetą, szydełkiem lub długą igłą).

lampion_nm5

lampion_nm6

lampion_nm7

Na lampki choinkowe nakładamy klosze, zabezpieczamy nitką żeby dobrze się trzymały i gotowe!

lampion_nm1b

 

Warsztaty renowacji mebli

Wiecie, że czasem odnawiam stare meble, ale w moim wykonaniu to totalna amatorszczyzna poparta mądrościami wyczytanymi w internecie. Dlatego postanowiłam posiąść trochę fachowej wiedzy i zapisałam się Warsztaty Renowacji Mebli organizowane przez pracownię Starych Mebli Czar. Warsztaty trwały dwa dni i były niesamowite! Pani Aneta przekazała nam mnóstwo wiedzy, a co najważniejsze wszystko można było przećwiczyć w praktyce, w czym pomagał nam Pan Jacek. Było usuwanie starych powłok z mebli, było szlifowanie, bejcowanie, woskowanie. Nakładaliśmy politurę, uzupełniali ubytki forniru, przywracaliśmy stare meble do życia. Było o szelaku i kleju kostnym. Podziwialiśmy różne rodzaje forniru. Jedne z lepiej zorganizowanych i przeprowadzonych warsztatów, w których brałam udział.

Przedstawiam Wam krótką relację z warsztatów. Niektóre zdjęcia marnej jakości, ale padła mi bateria w aparacie i musiałam się ratować telefonem.

Do pastwienia się na warsztatach wybrałam krzesło Art Deco, znalezione na śmietniku podczas akcji wywozu gratów :). Krzesło było pomalowane dwoma warstwami farby, te ciemniejsze, niedbałe pociągnięcia pędzla miały chyba imitować słoje.

warsztaty_nmr11

Pierwszy dzień to skrobanie, szlifowanie i czyszczenie mebli ze starych powłok oraz szpachlowanie dziur po drewnojadach, a także uzupełnianie ubytków i klejenie.

warsztaty_nmr6

warsztaty_nmr10

Pan Jacek, wspomagając się klejem kostnym, ratuje blat stolika, pokryty orzechowym fornirem.

warsztaty_nmr3

 warsztaty_nmr2

warsztaty_nmr8

warsztaty_nmr7

Tu kolejne etapy prac nad krzesłem. Stare – bejcowane – politurowane – woskowane.

warsztaty_nmr5

Kilka zdjęć pracowni.

warsztaty_nmr14

warsztaty_nmr13

warsztaty_nmr12

warsztaty_nmr1

warsztaty_nmr4

Tu stolik ze skarbami dla renowatora mebli.

warsztaty_nmr9

I efekty dwudniowych zmagań. Krzesła jeszcze mają siedziska przed zmiana tapicerki, ale jak tylko ją wymienię to pochwalę się efektem ostatecznym. Tymczasem zostały oczyszczone, wyszlifowane, zabejcowane, dwukrotnie zapoliturowane,  czterokrotnie nawoskowane (brąz, brąz, czarny, bezbarwny) i wypolerowane.

warsztaty_nmr16

warsztaty_nmr15

Back to Top