Dawno już nie piekłam nic “bezowego”. W ramach poprawy zrobiłam dzisiaj bezowe torciki. W smaku są dosyć słodkie ale ich prezencja pozwala przymknąć oko na tą nadmierną słodycz. Dla złagodzenia słodyczy można też użyć innego, mniej słodkiego kremu np. kawowego, cytrynowego lub innego według uznania.

TORCIKI BEZOWE
Na bezy:
2 białka
1/4 szklanki drobnego cukru
1 łyżeczka soku z cytryny
3 łyżki przesianego cukru pudru
Krem:
1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego (na 0,5 l mleka)
250 ml mleka
12 dag cukru
10 dag masła
3 łyżki likieru migdałowego (ale niekoniecznie)
Do dekoracji:
1/2 szklanki prażonych płatków migdałowych
wiśnie z konfitury
Białka wybijamy do żaroodpornej lub metalowej miski, stawiamy na garnku z wodą i ubijamy nad parą. W czasie ubijania dodajemy stopniowo cukier. Ubite białka mają być gęste i lśniące. Zdejmujemy miskę z nad pary, dodajemy sok z cytryny i ubijamy jeszcze chwilę aż piana ostygnie. Do zimnej piany wsypujemy cukier puder i dokładnie mieszamy. Masę bezową przekładamy do szprycy z dużym otworem i wyciskamy spiralnie, na pergamin, formując nieduże koła. Wstawiamy na około 1 godzinę do piekarnika nagrzanego do 110 stopni.
Proszek budyniowy rozpuszczamy w 1/3 szklanki zimnego mleka. Resztę mleka gotujemy z cukrem. Do gotującego się mleka wlewamy mleko z proszkiem budyniowym i gotujemy aż masa zgęstnieje. Zostawiamy do ostygnięcia.
Masło ucieramy na puszystą masę, dodajemy likier migdałowy i stopniowo, po 1 łyżce zimną masę budyniową.
Krem przekładamy do rękawa cukierniczego. Ilość bezów dzielimy na pół. Na połowę bezów wyciskamy krem (krem wyciskamy na spodnią stronę ciastek) i przykrywamy pozostałymi bezami. Lekko dociskamy bezy pozwalając aby krem minimalnie wystawał poza brzegi ciastek. Obtaczamy boki bezów w prażonych migdałach.

Zobacz inne wpisy








































































































































































sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
Przesliczne torciki :)
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
sliczne sa :))
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
boskie sa! koniecznie do zrobienia! :-)
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
Przepiękny talerzyk i filiżanka... Dzięki nim torcik wygląda jest bardziej uroczo. :-)
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
To wygląda tak pysznie, że chyba będę musiała podjąć kolejną próbę zmierzenia się z bezami.
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
Przepysznie wyglądają, zawsze myślę że mi nie wyjdą bezy ale dla takiego widoku warto sprawdzić się :)
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
Te bezy są bardzo proste w wykonaniu. Podstawą dobrej bezy jest nie za gorący piekarnik - beza ma się suszyć a nie piec.
A talerzyk i filiżanka to spadek po Babci. W rzeczywistości są ładniejsze niż na zdjęciu.
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
Jakie piekne! Sama wczoraj myslalam o podobnych ale z masa czekoladowa pomiedzy kawalkami bez.
sierpień 9th, 2009 at %I:%M %p
Sliczne i bezy, i zdjęcia i talerzyk z filiżanką. Tak jakby się przenieść w dawne czasy :)
Pozdrawiam,
Polka
sierpień 10th, 2009 at %I:%M %p
hello ! please can you use a traductor in your blog please ! thanks!
lovely recipe! bye from france !!!
sierpień 11th, 2009 at %I:%M %p
Jejciu jak mogłam je przegapić? Wyglądają niebiańsko! Muszą rozpuszczać się w ustach, cuuudo!:))
sierpień 16th, 2009 at %I:%M %p
wygladaja przepysznie, nieziemsko!!! cuda:)
pozdrawiam:)
sierpień 22nd, 2009 at %I:%M %p
Ojej, one wyglądają BOSKO! Tak ładnie, równo CI wyszły, jak malowane.
wrzesień 24th, 2009 at %I:%M %p
cudne torciki, muszą smakować wyśmienicie :D