Pączki – pyszne i puszyste

Ponieważ Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami proponuję Wam dzisiaj pączki. Są to pączki pieczone według przepisu mojej Babci Emilki. Pączki są wspaniałe! Mocno wyrastają (o czym świadczy jasna obrączka ciasta na pączku), są bardzo puszyste i delikatne. I najważniejsze: nie tracą na jakości i smaku na drugi dzień – co w przypadku domowych pączków często się zdarza.

1823

PĄCZKI

(przepis na około 30 pączków)

4 szklanki mąki

8 żółtek

1/2 szklanki cukru

100 g świeżych drożdży

100 g roztopionego masła

1 szklanka ciepłego mleka

1 łyżka spirytusu (lub wódki)

marmolada do nadziewania pączków

3 kostki smalcu lub Planty do smażenia (600 – 700g)

Szklankę mąki, drożdże, łyżkę cukru i pół szklanki mleka rozcieramy w misce i odstawiamy w ciepłe miejsce. W czasie gdy zaczyn rośnie ucieramy, na parze,  żółtka z cukrem. Żółtka ucieramy na bardzo małym ogniu! Masa żółtkowa powinna być puszysta, jasna, a cukier powinien być całkowicie rozpuszczony. Do masy żółtkowej dodajemy pozostałą mąkę, wyrośnięty rozczyn drożdżowy, roztopione masło i resztę mleka (ciepłego). Ja dodałam jeszcze ziarenka z 1/2 laski wanilii. Wyrabiamy ciasto do chwili aż będzie gładkie , elastyczne i nie będzie się lepić do rąk. Pod koniec wyrabiania dodajemy alkohol. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką, i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi swoją objętość formujemy pączki. Nabieramy ciasto ręką, lekko spłaszczamy. W cieście robimy niewielkie wgłębienie i łyżeczką nakładamy marmoladę. Ciasto dokładnie zlepiamy i układamy pączka na ściereczce oprószonej mąką, zlepieniem do dołu. Przykrywamy pączki ściereczką i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia. Pączki bardzo urosną (prawie dwukrotnie). Pączki smażymy po około 2 minuty z każdej strony. Pilnujemy żeby pączki się nie przypaliły. Podczas smażenia odwracamy pączki tylko jeden raz!. Jeżeli pączki są dobrze wyrośnięte utworzy się na nich jaśniejsza “opaska”. Gorące pączki posypujemy cukrem pudrem lub po wystudzeniu lukrujemy.


paczki2

29 comments

  1. 2 February 2010 at 20:15

    Jakoś przeraża mnie wizja smażenia pączków w tak głębokim tłuszczu… Ale może warto spróbować? Wydają się być naprawdę świetne! U mnie w domu tym zajęciem zawsze zajmowała się babcia, która dodawała do nich ziemniaków. Były takie ciężkie, konkretne. A ja wolę właśnie puszyste, jak te, które tutaj pokazujesz. ;)

  2. 2 February 2010 at 20:52

    Babcine przepis sa zawsze najlepsze :) Paczki wygladaja wspaniale.

  3. 2 February 2010 at 20:53

    Wyglądaja uroczo! Chyba babcie są specjalistkami od pączków. Moja to jak robiła, to chyba z 60 wychodziło – wielkich, puszystych, mięciutkich pączusiów. :] Potem trzeba było częstować sąsiadów. :]

  4. 2 February 2010 at 21:02

    Oj, az mi zapachnialo…..
    Ze mnie leniwiec i nigdy ich nie robie ale w tym roku mnie korci…

  5. 2 February 2010 at 22:29

    Pączków z cukierni nie lubię i nigdy nie kupuję, ale domowe zrobione wg sprawdzonego rodzinnego przepisu to poezja smaku. Robię je raz w roku i uwielbiam takie ciepłe, miękkie i pachnące.

  6. 3 February 2010 at 08:44

    Ile ja bym oddała za porcję takiego pączka… Królestwo za pączka!:)

  7. 3 February 2010 at 17:56

    Wyglądają pięknie!

  8. serwis obiadowy
    3 February 2010 at 19:51

    Już na szczęście niedługo tłusty czwartek :)

  9. 3 February 2010 at 19:58

    ja czekam do soboty i też się zabiaram za pączki :)

  10. 3 February 2010 at 22:58

    … a ja zrobię:)
    Tylko czy muszą być smażone na smalcu lub Plancie?
    Nie można uzyć oleju?

  11. 4 February 2010 at 06:31

    Można użyć oleju, ja też czasem daję olej ze smalcem pół na pół.

  12. 4 February 2010 at 06:49

    Mind if I lean forward and grab one or aren’t there any left!!! Wait I’ll bake a batch today still!!!
    Puffy doughnut clouds…yum!!!

  13. 4 February 2010 at 22:36

    Cudowne pączki Aniu! Jakże one apetyczne są! :))

  14. 4 February 2010 at 23:11

    Z Babcinego przepisu muszą być apetyczne :)

  15. Ewa
    6 February 2010 at 15:34

    te paczki sa zwyklej wielkosci jak zazwyczaj w cukierniach sie sprzedaje czy takie malutkie??

  16. 6 February 2010 at 16:00

    Te na zdjęciu są normalnej wielkości – patera jest malutka, mieści 4 pączki :). Ale można zrobić pączki dowolnej wielkości :)

  17. 7 February 2010 at 10:56

    Absolutnie fantastycznie wyglądają! :)

  18. 8 February 2010 at 21:53

    W czwartek robię!

  19. fasolka
    10 February 2010 at 10:46

    A co do drożdży to ma być ich 100 g świeżych czy suchych?

  20. 10 February 2010 at 12:07

    Drożdże świeże :)

  21. fasolka
    10 February 2010 at 23:40

    A czy mogą być suche? Oczywiście wtedy o połowę mniej.

    • Ania
      11 February 2010 at 07:47

      Ja zawsze robię na świeżych drożdżach – chyba, że w przepisie wyraźnie jest zaznaczone, że maja być suche. Jakoś te świeże drożdże są mi bliższe :) Ale myślę, że możesz użyć suchych :)

  22. mamasue
    11 February 2010 at 16:37

    U mojej Babci zawsze karnawał oznaczał pączki i faworki tak kruche, że nie dało się ich donieść z patery do ust :) Pączki zawsze czekały na nas poukładane jak w cukierni na dużych półmiskach na pianinie :) Teraz pianino stoi u mnie w salonie…czas wyjąc półmiski :) na lukier koniecznie położę kandyzowaną skórkę pomarańczy.

  23. mamasue
    11 February 2010 at 23:12

    ok, wyszły fantastyczne. Z połowy składników mamy 12 pączków idealnie jak na naszą rodzinkę :)Dziękujemy za przepis

  24. 11 February 2010 at 23:22

    Ja dzisiaj robiłam pączki dwa razy :) o 5 rano przed pracą i drugą porcję po pracy :) wszystkie zniknęły :)

  25. kartuz
    3 March 2011 at 14:19

    Pączki pyszne, tylko dla mnie w smaku czuć bardzo drożdże aż język cierpnie. Polecam !!!

  26. Mira
    3 March 2011 at 17:53

    dziś był mój pączkowy debiut :)
    udany dzięki temu przepisowi! :)))

  27. kasia
    22 February 2012 at 14:42

    robiłam pączki i wyszły wspaniale
    drugiego dnia jak świeże
    ja pączki nadziewałam po upieczeniu szprycą do tortu
    dziękuje za dobry przepis

  28. Editt
    7 June 2012 at 18:59

    Przepis jest bardzo dobry. Jednak nadzienie dodaję po usmażeniu, gdyż marmolada paruje podczas smażenia, przez co pączki w środku mogą być surowe.

Leave reply

*

Obrazek w treści komentarza (opcjonalnie)

Back to Top