
W poszukiwaniu idealnego przepisu na mini pączki z dziurką lub jak kto woli – doughnuts przeszukałam wszystkie książki kucharskie i internetowe zasoby. Jeżeli myślicie, że można w przepisach na mini pączki przebierać to jesteście w błędzie. Kilka przepisów znalazłam ale niestety większość to totalna porażka. Po kilku próbach znalazłam wreszcie – na instrukcji do doughnut maker zamieszczonej na jakiejś anglojęzycznej stronie – jeden przepis, z którego wychodzą puszyste i kształtne mini pączki. Ciasto jest dosyć rzadkie ponieważ przepis jest dostosowany do pieczenia mini pączków w doughnut maker – podobnym urządzeniu do gofrownicy.
przepis na 12 mini pączków
100 g mąki pszennej
60 g cukru pudru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1/2 dużego rozbełtanego jajka
85 ml mleka
25 g rozpuszczonego masła
1/2 łyżeczki esencji waniliowej
cukier puder do posypania
Do miski wsypujemy suche składniki. Dodajemy mleko, jajko, masło i esencję waniliową. Przekładamy ciasto do woreczka albo do rękawa cukierniczego napełniamy otwory w formie i pieczemy przez 2 – 3 minuty.
Ciepłe posypujemy cukrem pudrem.
W końcu i ja musiałam zrobić te fikuśne bułeczki. Naoglądałam się ich na stronie Doroty i Agusi i bardzo mi się spodobały. Nie chciało mi się wyciągać maszyny do chleba więc ciasto zrobiłam ręcznie. Część bułeczek nadziałam cynamonem i cukrem, część – prażonymi jabłkami.
325 ml letniego mleka
50 g stopionego masła
1 1/2 łyżeczki majonezu
50 dag mąki pszennej
50 g cukru
1/2 łyżeczki soli
2 1/4 łyżeczki suszonych drożdży
Na nadzienie:
cynamon wymieszany z cukrem, jabłka prażone, ser lub inne dowolne nadzienie
Wszystkie składniki wsypujemy do miski i wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie i elastyczne. Formujemy w kulę, przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi swoją objętość dzielimy je na 16 kawałków. Każdy kawałek wałkujemy na okrągły placuszek. Placek smarujemy masłem, nakładamy nadzienie i zwijamy w rulon. Rulon nacinamy w środku zostawiając nieprzecięte około 2 cm od każdego brzegu. Oba nieprzecięte końce przewijamy od spodu przez nacięcie. Uformowane bułeczki układamy na blasze i odstawiamy ponownie do wyrośnięcia. Pieczemy 15 – 20 minut w temperaturze 190 – 200 stopni C.
O świętach już chyba wszyscy dawno zapomnieli. Jednak ja ostatnio z niczym nie mogę nadążyć więc dopiero dzisiaj wklejam mini mazurki świąteczne. Ciasto zrobiłam z przepisu na babeczki budyniowe, nadzienie z kajmaku i pasty sezamowej, a wierzch polałam gorzką czekoladą.
kruche ciasto z tego przepisu
1 puszka słodzonego mleka
3 łyżki pasty sezamowej
100 g miękkiego masła
2 tabliczki gorzkiej czekolady (70% kakao)
3 łyżki słodkiej śmietanki
Puszkę z mlekiem gotujemy przez co najmniej 3 godziny. Puszka z mlekiem powinna być, przez cały czas gotowani, zanurzona całkowicie w wodzie. Po ugotowaniu mleko dobrze schładzamy i dopiero gdy jest całkiem zimne otwieramy puszkę. Mleko można ugotować dzień wcześniej.
Przygotowane ciasto mocno schładzamy. Zimne ciasto wałkujemy na grubość około 0,5 cm . Wylepiamy ciastem foremki (ja użyłam foremek na mini tarty). Ciasto nakłuwamy kilkakrotnie widelcem i wstawiamy do bardzo gorącego pieca (200 – 220 stopni C) i pieczemy kilka minut, do chwili gdy brzegi się lekko zrumienią. Wyciągamy ciasto z foremek i studzimy na kratce kuchennej.
Do miski wykładamy mleko z puszki, dodajemy pastę sezamową i miękkie masło. Wszystko ucieramy na gładką masę. Masę schładzamy w lodówce. Zimną masą napełniamy spody z kruchego ciasta i odstawiamy ponownie do lodówki żeby masa mocno się schłodziła. Jest to bardzo ważne bo tylko na zimnej masie czekolada zastygnie od razu i nie rozleje się na boki.
Czekoladę rozdrabniamy i roztapiamy na parze. Gdy czekolada będzie zupełnie rozpuszczona dodajemy śmietankę, dokładnie mieszamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Zimną – ale jeszcze płynną – czekoladę wylewamy na masę kajmakową.
Dekorujemy mazurki jak kto lubi :)
Przepis na paschę, na TĄ paschę, dostałam kilka ładnych lat temu od sąsiadki. Od pierwszego spróbowania tak nas zachwyciła swoim smakiem, że gości na świątecznym (Wielkanocnym i Bożonarodzeniowym) stole. Jest delikatna i kremowa, w sam raz słodka. Niech się schowają pod stół pseudopaschy robione z gotowego twarogu.
1/2 litra tłustego mleka
3 jajka
1/4 litra śmietany kremówki
laska wanilii
15 dkg cukru pudru
15 dkg masła
4 łyżki kakao
bakalie
Szklankę mleka zagotować z laską wanilii. Zostawić do wystudzenia. Przecedzić. Do dużego garnka o grubym dnie wlać mleko, mleko z wanilią, wlać śmietanę i wbić całe jajka. Wszystko dobrze wymieszać – jajka mają być połączone z mlekiem na jednolitą masę. Ogrzewać na małym ogniu (garnek najlepiej postawić na płytce) – często ale delikatnie mieszając – aż do wytrącenia się serka. Płyn nie może się gotować tylko lekko pyrkać. Wytrącanie serka zwykle trwa około 2-3 godzin. W przypadku braku cierpliwości i skrócenia czasu ogrzewania serek wychodzi jałowy i bez smaku. Po wytrąceniu serek przecedzić przez sitko wyłożone płótnem (albo gazą), dobrze odsączyć i wystudzić. Serwatkę zostawić. Serek zostawić na noc w lodówce.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszysta masę, dodawać po łyżce serka – ciągle ucierając. Pod koniec ucierania dodać bakalie. Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać kakao. Serwetkę płócienną (albo gazę) zamoczyć w serwatce, wyłożyć nią naczynie, ułożyć warstwę ciemną i na górę białą. Przykryć końcami serwetki, wstawić na noc do lodówki.
Po wyjęciu udekorować. Ja zamiast bakalii dodaję tylko płatki migdałowe.
No to malowanie lukrem rozpoczęte na dobre. Tym razem zupełnie świątecznie. Nowe foremki przeszły chrzest bojowy. No i oczywiście żabkom w wersji wielkanocnej nie mogłam się oprzeć, MUSIAŁAM upiec te śmieszne zielone stworki :).
20 dag masła
8 dag cukru
1 torebka cukru wanilinowego
1 żółtko
2 łyżki koniaku lub rumu
30 dag mąki pszennej
Masło utrzeć na kremową masę z cukrem i cukrem wanilinowym. Wymieszać z żółtkami i alkoholem. Dodać mąkę i zagnieść ciasto. Ciasto zawinąć w folię i schładzać około 2 godzin w lodówce. Zimne ciasto rozwałkować na grubość 3 mm. Wycinać drobne ciasteczka. Piec około 12 minut w temperaturze 175 stopni. Po ostudzeniu ciasteczka polukrować.